Śladami U-boot-ów

Pod koniec sierpnia 2013 wybraliśmy się z bratem Zbyszkiem do naszych zachodnich sąsiadów (ja ja Volkswagen) ;-) . Cel był jeden odnaleźć i dokonać inspekcji okrętów podwodnyc (U-Boot). Plan wycieczki był już dawno ułożony.

Pierwszym celem był U-995 typ .VII C. Jest to najpopularniejszy typ budowany podczas II wojny światowej. Na całym świecie z dostępnych do zwiedzania okrętów typu VII został tylko ten jeden. Pozostałe spoczywają na dnie mórz i oceanów. Okręt znajduje się w miescowości Laboe na północ od Kilonii. Pomijając fakt, że jest to maszyna wojenna to robi on niesamowite wrażenie. To co widzialo się na ekranie takich filmów jak Bas Boot czy U-571 stało teraz przed nami. Zwiedzanie zaczynało się od rufy do dziobu. To, co uderzało na pierwszy rzut oka to ilość rur i przewodów, co chwila był wskaźnik lub zawór. Wszędzie mało miejsca, wystające i nieosłonięte elementy wyposażenia. Fantastyczny widok. I już chcialiśmy go zwodować…. ale nie mieliśmy skąd wziąć ropy  :-(

Kolejny etap podróży to Hamburg i U-434. Jest to rosyjski okręt zbudowany w połowie lat 70-tych. Nie był to U-Boot, ale dał nam porówanie jak na przełomie 30 lat rozwinęła się technika i sposób budowy okrętów podwodnych.

Ostatnim okrętem był U-2540 Wilhelm Baurer (typ XXI) znajdujący się w miejscowości Bremerhaven. Okręt zbudowany w samej końcówce wojny i nie zdążył wejść do służby. Jest sporo większy od typu VII i bardziej nowoczesny.

Wycieczka udała nam się w stu procentach, pogoda każdego dnia była słoneczna a kilometry tylko przeskakiwały na licznikach :-) Naliczyliśmy ich ok. 2300. To był bardzo udany wyjazd.

Zapraszam do obejrzenia galerii.

H&H Color Lab